Weekend „Obudź się Odnowo!” w Magdalence 20-22 listopada 2015

Świadectwo Agnieszki
Dla mnie to był pierwszy weekend wspólnotowy, pojechałam z myślą integracji z osobami ze wspólnoty i to wszystko, jednak Pan otworzył mi oczy na moje błędne postrzeganie wspólnoty. W czasie weekendu, konferencji, wspólnych Mszy czy po prostu w czasie wspólnego przebywania ze sobą zobaczyłam wspólnotę jako miejsce, do którego posyła mnie Bóg nie tylko dla mojego budowania relacji z Nim ale również, a może głównie po to by służyć innym. W trakcie konferencji padły nawet takie słowa, iż wspólnota to służba innym. Pan pokazał mi również jak wiele we mnie jest jeszcze strachu prze służbą i egoistycznego myślenia oraz starań, że mam sobie z tym poradzić sama, a On mi mówi: nie martw się, oddaj to wszystko Mnie. Wierzę, że Pan stawia przede mną zadania i nie zostawia mnie w tym samej, a z Nim mogę wszystko. Dziękuję Bogu za wspólnotę, do której mnie przyprowadził, za wszystkich ludzi, których w niej spotkałam, za to, że mogę w niej wzrastać i że mogę też w niej i poprzez nią służyć innym. Chwała Panu.

Świadectwo Jadzi
Na weekend „Obudź się Odnowo!” jechałam bez specjalnych oczekiwań. Wyjazd ten jednak okazał się bardzo owocny. Katechezy i modlitwy uświadomiły mi, że powinnam bardziej otworzyć się na ducha służby. Nie jest to dla mnie łatwe, bo mam problem z organizacją czasu. Jestem też raczej osobą nieśmiałą i zamkniętą w sobie. Z dużym zainteresowaniem słuchałam konferencji dotyczącej historii Odnowy w Duchu Świętym. Pod jej wpływem wzbudziła się we mnie myśl, że teraz właśnie Pan Bóg dał mi taką możliwość, bym mogła zrobić coś dla wspólnoty i dla innych ludzi. Sądzę, że warto podjąć wysiłek i pójść za tym wezwaniem.

Świadectwo Sylwii
Nasze weekendowe rekolekcje „Obudź się Odnowo!” były dla mnie czasem zatrzymania się i spojrzenia w moją historię. Był to czas przypomnienia, że to przecież Pan mnie wyprowadził z mojej „ziemi egipskiej” z domu mojej niewoli, że to On się o mnie upomniał. Dostrzegłam, że życie, które dał mi Pan, jest taką drogą przez pustynię, w której Pan pragnie mnie przygotować do wejścia do ziemi obiecanej, pragnie mnie oszlifować, tak jak się szlifuje diament, aby moje serce było gotowe na spotkanie z Nim samym. Zobaczyłam, że w moim życiu nieustanie zachowuje się jak „Izraelita” wiecznie narzekający, że w ziemi egipskiej żyło mu się lepiej i wszystkiego miałam pod dostatkiem tylko zapominam, że tam byłam w niewoli: smutku, braku sensu życia, bez nadziei. Pomimo tego Pan nieustanie się o mnie troszczy, daje mi wszystko w odpowiednim czasie i ilości, nigdy nie jest to za późno ani za wcześnie, ani za mało czy za dużo tylko dokładnie tyle ile potrzebuje. Był to czas, w którym Pan potwierdził, że to On mnie zaprosił do tej wspólnoty i że skoro tu jestem to znaczy, że On tego chce. To jaką dalej będę tworzyć przyszłość z Nim zależy od mojej otwartości na Jego działanie, na prowadzenie Ducha Świętego. Może to być czas, kiedy pozwolę mu działać, otworzę się na Niego a On „powieje” pełną siłą, albo to będzie czas, kiedy Pan będzie działał, ale moje zamknięcie nie pozwoli mu w pełni „wiać”. Tak jakbym zamknęła ten wiatr w słoiku i nie pozwoliła Mu, aby pokazał Swoją pełnię siły, Swoje możliwości. Te rekolekcje uświadomiły mi również o tym, że kiedy panuje „pustynia” w moim życiu, czuję, że gdzieś Pan Bóg jest daleko, chociaż On zawsze jest blisko, to trwanie wierne przy Nim jest okazaniem Mu miłości. Uświadomiłam sobie, jak mało miłości ja okazywałam memu Panu, jak wiele razy zabrakło mojej wierności przy Nim. Dziękuję Panu za ten piękny czas spojrzenia w głąb siebie.
Chwała Panu.

Świadectwo Katarzyny
Mam na imię Kasia. Razem ze wspólnotą wybrałam się do Magdalenki na weekend rekolekcyjny „Obudź się Odnowo!”. Przed wyjazdem wspominałam nasz ubiegłoroczny, wrześniowy wspólnotowy wyjazd do Otwocka. Upłynął zaledwie jeden rok a w moim życiu zaszło tyle istotnych zdarzeń. Przeżyłam Rekolekcje Ewangelizacyjne Odnowy (REO) i rekolekcje „Uzdrowienie wspomnień”. Pierwsze zrodziły we mnie pragnienie budowania swojej relacji z Jezusem Chrystusem moim Panem i Zbawicielem właśnie w naszej Wspólnocie poprzez wspólne Jego uwielbianie, poprzez słuchanie Słowa Bożego i udział we wspólnej Eucharystii. Rekolekcje „Uzdrowienie wspomnień” był to dla mnie szczególny czas spotkania z Panem Bogiem w historii mojego życia. Pan Bóg w zadziwiający sposób doprowadził mnie przez różne doświadczenia do momentu, kiedy mogłam swoje trudne przeżycia oddać Mu i podjąć próbę zostawienia za sobą zranień, wybaczenia bliskim i otwarcia się na nowy etap tj. bycia Wolną.

Podczas naszego wspólnego weekendu rekolekcyjnego „Obudź się Odnowo1” Pan Bóg znowu mnie zaskoczył… W sobotni wieczór mieliśmy spotkanie modlitewne… Rozważaliśmy Słowo Boże – fragment z Ks. Ezechiela (rozdział 39), ten tekst wywołał u mnie poruszenie… „Czy te kości znowu powrócą do życia?… Panie Boże, Ty to wiesz…”. Potem nasza wspólna modlitwa uwielbienia, dziękczynienia i prośby … przywoływaliśmy Ducha Św. Jestem wdzięczna Wspólnocie za dar tamtej modlitwy… W tamten wieczór ja przeżywałam „swoje” wylanie Ducha Świętego! 🙂 Musiałam przeżyć rekolekcje uzdrowienia wspomnień, by moje serce otworzyło się na Ducha Świętego… bym doświadczyła obecności Pana wśród nas… bym doświadczyła Jego miłości… Potem Słowo z Księgi Izajasza (Iz 49, 6) „To zbyt mało, iż jesteś mi sługą…” Wszystko, co przeżywałam tamtego wieczoru, czego doświadczyłam zaskoczyło mnie… Pan mówił do mnie…! 🙂 Ja świadoma jestem tego, że mam wiele słabości… Myślałam o sobie jako o słudze Pana… w tamten wieczór usłyszałam wezwanie by być nie tyle sługą, co Jego świadkiem, świadkiem mocy Jego działania i Jego bycia z nami w każdy czas…

Po tym wspólnym weekendzie rekolekcyjnym moje bycie we Wspólnocie nabrało nowego wymiaru. Doświadczenie jedności i mocy modlitwy Wspólnoty zrodziło we mnie przeświadczenie, że nie ma „mnie” i Wspólnoty, czyli dwóch odrębnych podmiotów jest Wspólnota… W moim sercu jest więcej radości i pokoju. Trudno mi wyrazić tą zmianę…

Po tym wspólnym weekendzie rekolekcyjnym wprost chce mi się krzyczeć że Bóg działa i dziś…! Trudno to zobaczyć w codziennym zabieganiu… Trudno się wyciszyć i zobaczyć jak ON działa i przemienia nasze życie…. Myślę, że Pan Bóg daje się doświadczyć zwykłym ludziom, takim jak ja, tylko oni muszą otworzyć drzwi do swojego wnętrza… Mój proces uzdrawiania i nawracania trwa nieustannie…

Mogą Cię również zainteresować: