XI Forum Charyzmatyczne w Łodzi – relacja

Trzy dni. Forum Charyzmatyczne. Trzy dni spotkania z Bogiem, obecnym i ogarniającym, uczącym i kochającym nas wszystkich… a było ponad 2000 ludzi.
Honorowymi gośćmi byli:
Patti Mansfield
o. Fabian Błaszkiewicz SJ
o. Remigiusz Recław SJ
ks. bp Bronisław Dembowski

Tematem przewodnim było hasło „Nie lękajcie się!”. I w zasadzie wszystkie konferencje w większym lub mniejszym stopniu o tym mówiły. No może najbardziej konferencja o. Remigiusza…

Piękny czas i kto był ten potwierdzi…

 

Świadectwa uczestników:

Bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w Forum Charyzmatycznym. Dziękuję Panu Bogu, że zaprosił mnie na to spotkanie. Dla mnie to było rzeczywiście prawdziwe spotkanie z Panem Bogiem, który pokazał mi kilka rzeczy (i tych radosnych i tych trudnych), mówił do mego serca i dał mi doświadczyć miłości i radości przebywania z Nim.

Przede wszystkim poczułam się dzieckiem Pana Boga. Dla mnie niesamowita była modlitwa w językach prowadzona przez Pati. Podczas tej modlitwy poczułam się jak dziecko. Na początku nie wierzyłam, że będę inaczej się modliła w językach (do czego zachęcała Pati) a jeśli tak to będzie to takie sztuczne. Ale jakoś poddałam się Duchowi Świętemu i on mnie prowadził w tej modlitwie. Sama byłam zaskoczona temu co się działo. I właśnie gdy się modliłam i słyszałam swoją modlitwę miałam obraz siebie jako dziecka – małej dziewczynki, która idzie po wiosce i chwali się wszystkim, wykrzykując radośnie, że jej tatą jest Pan Bóg. Dla mnie to było niesamowite poczucie, że jestem córką Pana Boga i takiej dumy z tego faktu. Pierwszy raz poczułam wielką radość z bycia dzieckiem Pana Boga. Zawsze przyjmowałam to rozumowo, nigdy sercem. A podczas tej modlitwy Pan Bóg dał mi łaskę wielkiej radości z tego, że jestem Jego dzieckiem.
Ania

Na forum bardzo trafiły do mnie dwie mysli o których mówił o. Fabian. Pierwsza, że jeśli modlimy się o uzdrowienie to Pan Bóg zawsze je daje, a przyjęcie uzdrowienia zależy od mojej wiary i postawy. Druga myśl – że ważna jest gotowość aby żyć uzdrowieniem, czyli być gotowym do zmiany dotychczasowych nawyków działania. To było coś co potrzebowałem usłyszeć. W tym roku podczas czuwania w Częstochowie w maju otrzymałem łaskę uzdrowienia wewnętrznego – uwierzyłem sercem w to że Bóg mnie kocha, i że w takim razie ja sam mogę kochać siebie samego i innych. Później jednak stopniowo w codziennym życiu wróciłem do mojego „starego myślenia”. Teraz na forum otrzymałem na nowo uzdrowienie tego mojego myślenia, a także poczułem dużą zachętę aby wrócić i cierpliwie zajmować się kilkoma „zaniedbanymi” obszarami mojego życia.

Dużym świadectwem był dla mnie sposób w jaki mówiła i zachowywała się Patti Mansfield – jej otwartość, prostota i autentyczność. Patti uświadomiła mi na nowo jak wielkim darem jest modlitwa w językach. Kiedy nie wiemy o co dokładnie prosić, to wtedy jest to modlitwa o to co najlepsze i nawet krótka modlitwa w językach może dać wielkie owoce. Mogę powiedzieć że „odnowiłem wiarę w modlitwę”. Mocnym wydarzeniem było dla mnie kiedy na prośbę Patti staraliśmy się modlić w językach z nową otwartością, w inny sposób niż jesteśmy przyzwyczajeni. Ja modliłem się wtedy „innym językiem”.

Innym owocem forum dla mnie odnowienie mojej relacji z Maryją. Ujęła mnie czułość i miłość z jaką Patti mówiła o Maryi, a podczas modlitwy poczułem się bardzo zaproszony do tego aby zwracać się ze wszystkim co dla mnie ważne, właśnie do Maryi.
Marcin

Te trzy dni, dla mnie były naprawdę czasem spędzonym jakby w innym wymiarze. Od jakiegoś czasu czuję się zapraszana do pewnych posług. Od dłuższego czasu nic z tym nie robię…Forum „Nie lękajcie się” mówiło o tym, żeby przyjść do Chrystusa, dać się uzdrowić =nawrócić i żyć tym uzdrowieniem czyli Nie lękać się!

Od dłuższego czasu mam ochotę tańczyć na modlitwie uwielbienia podczas tych naszych spotkań, ale.. stoję jak kołek i co lepsze nie potrafię się modlić nawet słowem bo…boję się próżności, tego żeby moje uwielbienie Boga nie zamieniło się w samouwielbienie.. Na Forum o. Fabian powiedział, że nie lubi występować na scenie, ale czuje się wezwany, więc ewangelizuje w ten sposób. Wierzę mu, bo pewnie przez wielu jest uważany za pyszałka, przez to, że głosi Ewangelię robiąc z tego show.

Forum nie było tylko przyjemnym doznaniem.. kilka razy czułam się mocno wyszarpana za ramiona.. wyobraźcie sobie, że siedzicie pełni radości, słuchacie, śmiejecie się i nagle mocne słowa.. nie w tym klimacie radości …z jakimś takim wyrzutem.. i nie wiadomo po co. Dla mnie, jednym z takich momentów były słowa o. Fabiana o tym, że jakby każdy w swojej Wspólnocie korzystał z daru uzdrawiania to nie było by tu tyle osób czekających na uzdrowienie.. gdyby każdy służył charyzmatami, które otrzymuje.. gdyby służył..

Mogłabym jeszcze długo pisać, ale po co 😉 każdy otrzymuje swoje osobiste Słowo od Pana- trzeba tylko czasami ruszyć tyłek i się „formować”, dlatego bardzo zachęcam do korzystania z wszystkich możliwości „formowania”.

Podzielę się jeszcze tylko pięknym obrazem uzdrowienia, który tkwi mi nadal głęboko w sercu. Podczas modlitwy o uzdrowienie poczułam się przyciągnięta przez Jezusa, staliśmy twarzą w twarz, i promienie z Jego przebitego prawego boku wlewały się w moje serce.. chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie ..myślę, ze On każdego z nas chce tak przyciągać..
Chwała Panu!
Renata

Mogą Cię również zainteresować: